niedziela, 27 marca 2016

Wesołych Świąt :)

Smacznego jajka i mokrego Dyngusa:) Wielkanoc jest dla mnie tym szczególnym czasem, gdyż właśnie w Wielkanoc zaczęłam pisać swoje pierwsze opowiadanie, a było to jeszcze w gimnazjum. Odnalazłam siłę w świecie, który sama stworzyłam i od tamtej pory marzę o wydaniu własnej książki. Jak myślicie, udałoby mi się? ;) 
Teraz coś mniej fantastycznego, a bardziej morderczego :3

 Bardzo długo obserwowałam swoje zlecenie, było dopracowane z mistrzowską precyzją. Wszystko szło po mojej myśli i teraz stałam w salonie pięknej willi. Ciężkie, drewniane meble i gotyckie dekoracje. Wyrównałam fałdy krótkiej, zwiewnej, czarnej sukienki i założyłam za ucho wystający z koka kosmyk włosów. Zerknęłam w kierunku lustra. Jasna cera, czarne jak noc włosy, zgrabna sylwetka i jaskrawozielone oczy. Jestem "zabójczo" piękna. Parsknęłam śmiechem.
- Madame, przepraszam, że kazałem pani czekać. 
Odwróciłam się, przede mną stał czterdziestoletni mężczyzna. Krótko przycięte, przyprószone siwizną włosy i biały garnitur. Uśmiechnęłam się czarująco.
- Nie musi pan przepraszać panie Stavens. Spędziłam tutaj miło czas, studiując zbiór pańskiej literatury. Jest naprawdę zachwycający, a zwłaszcza ten mówiący o handlu.
- Tak, ekonomia i handel, nie wiedziałem, że interesuję się tym pani...?
- Laurene... Bardzo mnie to interesuje, a zwłaszcza pańskie interesy z niejaką Margą Adams.
Mężczyzna przełkną głośno ślinę i poprawił nerwowym ruchem krawat. W tym samym czasie również zmarszczył nieznacznie czoło i jedna z wielu żyłek na nim, zaczęła drgać. Dla zwykłego człowieka było to niemal, niezauważalne, ale nie dla mnie...
- Tak... Margo Adams to niezwykle... Przemiła osoba. Ehm... Tak... I taka dobra... Bardzo dobra...
Wyjął nerwowym ruchem chusteczkę z kieszeni i otarł nią czoło. Już jest zdenerwowany, a nawet nie wie jeszcze kim jestem. 
- Panie Stavens, sprawa pani Margo jak i każda inna, nie jest już dla pana istotna - powiedziałam z uśmiechem, podchodząc bliżej człowieka.
- Kim  pani jest? Ja nie rozumiem, o co pani chodzi...
Ludzie są żałośni i tacy przewidywalni. Sięgnęłam do głowy i wyjęłam ze swej niemal idealnej fryzury dwie długie igły, podtrzymujące dotąd włosy. Obróciłam je bardzo wolno w palcach i skoczyłam do przodu wbijając jedną z nich w szyję mojej ofiary. Człowiek zachłysnął się własną krwią i osunął na podłogę zaskoczony. Żył jeszcze. Uklęknęłam przed nim, marszcząc z ironią brwi. 
- Nie ładnie tak okłamywać panią Margo... Ona bardzo tego nie lubi, ale pozdrawia cie, John..
Z uśmiechem na ustach wbiłam drugą igłę między żebra. Ze stoickim spokojem patrzyłam mu w oczy, z których szybko ulatywało życie. Jego serce jeszcze ostatni raz drgnęło, zsunęłam pierścień z palca, umoczyłam go w krwi swojej ofiary i odcisnęłam krwawy stempel na czole mężczyzny. Krwawe jing-jang wykonane. Znak i przesłanie. Wstałam i rozejrzałam się wokoło. 
- Pa pa John. 
Podeszłam do okna i wyszłam przez nie na balkon, zeskoczyłam i skryłam się wśród nadciągającej i rozpościerającej się mgle. Robota wykonana. 

niedziela, 20 marca 2016

lekka reklama?

Witajcie!
Wiem, że niewiele osób tu zagląda... ale mam do Was prośbę odwiedźcie http://zmienicswiat.blogspot.com
Zmotywujmy razem Poete do dalszego pisania :3

sobota, 27 lutego 2016

Grzech

Życie pisze różne scenariusze, zmusza nas do podejmowania decyzji. Czasem od niej zależy nasze dalsze życie. Nasze uczynki również wplywaja na przyszlość. Zdarza się, że budzą wyrzuty sumienia.... potwora, pożerającego nas od środka. Zapraszam Was do mangi Hiro Kiyohara pod tytułem "Demon grzechu Tsumitsuki", wydawnictwa Waneko.
" Dawno, dawno temu żyły demony, które zamieszkiwały ciała grzeszników. Wszystko zaczęło się w pewnej wiosce, w której dochodziło do masowych opętań. Mieszkańcy pozostający przy zdrowych zmysłach poprosili o pomoc kapłankę, która oswoiła jedną ze zjaw i za jej pośrednictwem pozbyła się reszty potworów. Jednakże ludzie z wioski, bojąc się, że ktoś ponownie zostanie opętany, zaczęli wznosić modły do demonów grzechu, które nazwali tsumitsuki..." Zostają nam przedstawione cztery historie: Mayu Shinohara, Miki Mochizuki, Makoto Asakura, Chinatsu Takada i dodatkowo historia Kuroe. Wyrzuty sumienia... Najpierw ból, poczucie grzechu i... Gdzie podziały się zaginione osoby? Co stanie się z ludźmi opętanymi przez tsumitsuki? Te wszystkie odpowiedzi odnajdziecie na kartach mangi, a każdą z nich udzieli wam tajemniczy Kuroe :-)

niedziela, 21 lutego 2016

Pierwszy post z serii...

witam :-)
W pierwszym takim poście wezmę pod lupę mange "Dengeki Daisy" Kyousuke Motomi i wydawnictwa Waneko.  Mange można znaleźć na internecie lub w niektórych księgarniach. Swoją nabyłam w Lublinie, dawno temu.
Lekko romantyczna historia woźnego Tasuku Kurosakiego i dziewczyny Teru Kurebayashi. Seria liczy kilkanaście części mimo to nie nudzi się. Zabawny charakter dialogów oraz zwroty w akcji (od porwań po ucieczki) wciągają. 
Przybliżając historię postaci: Soichiro, tuż przed śmiercią pozostawia siostrze (Teru) telefon z jednym kontaktem... Do Daisego, hakera. Zagubiona dziewczyna znajduje oparcie w nieznajomym, pisze mu o swoich problemach oraz o tęsknocie do brata. W szkole Teru, przyjęty zostaje nowy arogancki woźny - Kurosaki, a ku początkowej niechęci, Teru zostaje zmuszona do pomocy. Jak to się stało, że uczennica zostaje pomocnicą woźnego? Czy sprosta wrogom z przeszlości brata? A co najważniejsze... Kim jest tajemniczy przyjaciel i kogo ostatecznie wybierze Teru? Polecam tą mange, mnie osobiście zainteresowało jak główne postacie dojrzewaja w ciągu trwania fabuły i jak poznają glębsze znaczenie słowa "poświęcenie". O to kilka zdjęć:

czwartek, 18 lutego 2016

Witajcie!
Mam pomysł na zmianę charakteru tego bloga, dla urozmaicenia, co jakiś czas będę wrzucać moje recenzje przeczytanych książek. Może właśnie Cię zainteresują? Może już je czytaliście, a jednak nie potraficie znaleźć rozmówcy, by zwyczajnie o nich pogadać? Zapraszam do odwiedzania i czytania:-) Już wkrótce coś nowego.

czwartek, 21 stycznia 2016

Drzwi...

Moje tytułowe Drzwi do Fantazji odnalazłam jakiś czas temu, ale wciąż brakuje mi wprawy :/ podsyłajcie pomysły, o czym macie ochotę poczytać? :-)

sobota, 16 stycznia 2016

Nowe, stare początki

Witajcie!

Nowy rok i nowe początki. Coś się kończy i coś zaczyna.
Ja zaczynam z pragnieniem, które jest ciągle ze mną od kilku lat, a jest nim... tak... blog!
Charakter hmm literacki, cząstka mojej twórczości. Wciąż niedopracowana i postępująca, ku miejmy nadzieję doskonałości. Co jakiś czas podzielę się fragmentem opowiadania, liczę na opinię.:)